Muzyka pozwala się rozładować, zrelaksować i odpłynąć.
Jeśli relaks nie oznacza dla ciebie pierdzenia w kanapę, a np. zanurzenie się w death metalowe dźwięki, to zapraszam do komnaty tortur argentyńskiej MORVIDY.
Krew spływa po ścianach w zróżnicowanych tempach. W zdecydowanej większości, konstrukcje utworów nawiązują do klasycznego death metalowego łojenia, typu Vomitory czy Morgoth. Na uwagę zasługuje samo brzmienie płyty. Doskonale słuchać nóż wrzynający się w tętnice, jak i cudowną pracę basu. Wokal nieco bardziej black metalowy, ale bardzo fajnie komponuje się z ogólnym klimatem „Torturado y Devorado”.
Wydaje mi się, że to świetna muzyka, zarówno do rozpoczęcia oraz zakończenia nowego tygodnia. Jeśli zamiast roześmianych twarzy wolelibyście widzieć wypatroszonych ludzi, dyndających na słupach drogowych, to płyta MORVIDY doskonale wprowadzi Was w taki nastrój.
 
MordumX: 8/10
MORVIDA – Torturado y Devorado (2020).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You may also like